Oby się nie przydarzyło

Źródło: www.polskieradio.pl

Źródło: www.polskieradio.pl

Od czasu do czasu zdarza się usłyszeć w radiu, telewizji o różnego rodzaju katastrofach budowlanych w kraju i na świecie. Bezpieczeństwo ludzi od zawsze było bardzo wysoko stawiane, ale co musiało się wydarzyć abyśmy zaczęli zwracać na nie uwagę?

Według Prawa Budowlanego (Rozdział 7 Art.73)  „Katastrofą budowlaną jest niezamierzone, gwałtowne zniszczenie obiektu budowlanego lub jego części, a także konstrukcyjnych elementów rusztowań, elementów urządzeń formujących, ścianek szczelnych i obudowy wykopów” .

Na katastrofę budowlaną zawsze składa się wiele czynników. Doskonałym przykładem, niestety, może być tragiczny wypadek, który wydarzył się 28 stycznia 2006r. na Śląsku. Podczas trwania wystawy gołębi pocztowych zawalił się dach hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Zginęło 65 osób, a 170 zostało rannych. Bezpośrednią przyczyną zawalenia się było znaczne obciążenie dachu śniegiem. Nie miało by to tak dużego wpływu gdyby nie np. zmiany dokonane w projekcie wykonawczym w porównaniu do projektu budowlanego, polegające na zmniejszeniu liczby wsporników oraz innych elementów wzmacniających, a także liczne błędy konstruktora polegające na zatwierdzaniu bez sprawdzania kolejnych obliczeń (wskazuje na to różnica w klasie stali projektu wykonawczego i tego, z którym zapoznali się biegli). Po tym wydarzeniu wyciągnięto wnioski i wprowadzono nowelizację prawa budowlanego. Od 2007r. wszystkie budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. m². oraz inne obiekty o powierzchni dachu większej niż 1 tys. m² mają być kontrolowane dwukrotnie w ciągu roku — przed okresem zimowym i po jego zakończeniu.

Źródło: Andrzej Grygiel / PAP

Źródło: Andrzej Grygiel / PAP

Następnym, godnym uwagi, wydarzeniem jest zawalenia się wieżowca w Szabharze w Bangladeszu. 24 kwietnia 2013r. zginęło 1127 osób, a około 2500 zostało rannych. Jak do tej pory jest to największa tego typu katastrofa ze względu na ilość ofiar śmiertelnych. Można było jej uniknąć w bardzo łatwy sposób, a konkretniej trzymać się sporządzonego projektu i przeznaczenia obiektu. Dopuszczono się tutaj samowoli budowlanej – oryginalnie miał to być biurowiec pięciopiętrowy – dobudowano nielegalnie jeszcze trzy piętra. W budynku mieściło się m.in. wiele sklepów, bank oraz kilka fabryk odzieży i to właśnie od maszyn tekstylnych i wibracji wielkich generatorów doszło do katastrofy.

Źródło: www.bryla.pl

Źródło: www.bryla.pl

Ostatnim omówionym tu wypadkiem jest zniszczenie mostu w Tacoma w Stanach Zjednoczonych z 7 listopada 1940r. Jedyną ofiarą w tym wypadku był pies uwięziony w samochodzie. Most wiszący, nazwany potocznie „galopującą Gertie”, składał się z przęsła głównego o długości 840 m przy szerokości jedynie 12 m, co było przyczyną jego niebywałej wiotkości (już w trakcie budowy, podczas montażu deskowania dla zabetonowania jezdni, pracujący robotnicy doznawali mdłości wynikających z dużych ugięć mostu).

Feralnego dnia silny sztorm wprowadził most w drgania. Początkowo (godz. 7:00), był to ruch pomostu w płaszczyźnie pionowej (podnoszenie i opadanie o amplitudzie ok. 90 cm z częstością 36 razy na minutę), później ok. godz. 10:00 rytmiczne wznoszenie i opadanie zamieniło się w dwufalowy ruch skręcający 14 cykli na minutę z wychyleniem do 8,4 m, przy skręceniu dochodzącym do 45 stopni. Ok. 10:30 nastąpiło pierwsze załamanie jednej z płyt pomostu, a ok. 11:00 most rozpadł się ostatecznie. Przyczyną katastrofy była mała sztywność przęseł, niewystarczająca stateczność aerodynamiczna i związana z nią zbieżność częstości własnej drgań przęseł i pylonów (zjawisko rezonansu).

Odbudowany most w Tacoma. Źródło: www.drogi-mosty.pl

Odbudowany most w Tacoma. Źródło: www.drogi-mosty.pl

Rzadko kiedy człowiek ma na tyle szczęścia, by opuścić w porę miejsce katastrofy. Właśnie dlatego powinniśmy wyciągać wnioski z nieszczęść z przeszłości np. katastrofa Galopującej Gerty wpłynęła bardzo mocno na przyszłość projektowania mostów wiszących – już nigdy nie zdecydowano się na zastosowanie tak długiego przęsła (840 m) przy tak niewielkiej jego szerokości (12 m) – minimalne proporcje zostały ustalone na 1:30. Cięgle zmieniające się prawo budowlane ma na celu zapobieganie właśnie takim wypadkom, a nie przysporzyć nam jeszcze większej udręki w pracy oraz na studiach.

Napisała: Anna Szabelewska